Społeczności

SDPL w Polsce

Aktualności

Nałęcz: Jestem uzbrojony w cierpliwość

29 grudnia 2009

- Jestem outsiderem. Odszedłem z polityki ponad cztery lata temu. Potrzebuję czasu, żeby przekonać wyborców do mojej wizji prezydentury. Jestem uzbrojony w cierpliwość – stwierdził profesor Tomasz Nałęcz, kandydat na prezydenta RP w wywiadzie dla Dziennika.

Nałęcz dodał, iż wierzy w swoje szanse, gdyż duży procent społeczeństwa jest zmęczony obecnymi rządami, a człowiek spoza tego świata polityki jest w stanie pozyskać tych ludzi. Profesor powiedział, iż z Olechowskim będzie walczył o głosy studentów.

- To jest bardzo liczna grupa, która w ostatnich wyborach parlamentarnych przesądziła o ich wyniku. Dlatego warto dotrzeć do studentów ze swoim programem. Ja już w tej chwili spotykam się ze środowiskiem studenckim. Ale zastrzegam, że nie prowadzę tam politycznej agitacji – podkreślił.

W wywiadzie Tomasz Nałęcz opowiedział o swoim pomyśle na kampanię wyborczą oraz odwołaniu do Jacka Kuronia.

- Chcę jak najwięcej jeździć po Polsce i rozmawiać z ludźmi. Zamierzam też publikować – zdradził – Odwołanie do Jacka Kuronia w kampanii jest dla mnie naturalne. Jeśli jest się człowiekiem o centrolewicowych przekonaniach, trudno znaleźć postać bardziej godną miana prezydenckiego wzoru niż Jacek Kuroń – zaznaczył Nałęcz.

Dodał, iż Kuronia uważa za patrona swojej działalności, gdyż jego zdaniem jest on wielką postacią i w działalności publicznej chciałby głosić te same ideały i wartości, z którymi Kuroń jest utożsamiany.

-To był człowiek niepokorny, niezłomny, niekoniunkturalny. Choć bardzo angażował się w życie partyjne, nigdy nie był zakładnikiem żadnej partii. Taki powinien być prezydent. Postacią najbardziej różną od Lecha Kaczyńskiego, którego oceniam negatywnie, jest właśnie Jacek Kuroń. Wśród żyjących nie widzę drugiej takiej postaci – podkreślił.

Tomasz Nałęcz w wywiadzie odniósł się również do swojego apelu do SLD o wystawieniu wspólnego kandydata na prezydenta.

- Proponuję wszystkim, którzy są na lewo od PO, rywalizację z założeniem, że najsilniejszy powinien wystartować w decydującym starciu z Lechem Kaczyńskim i Donaldem Tuskiem. Proponuję to w przekonaniu, że tym najsilniejszym będę ja. Ale oczywiście ta taktyka zakłada też możliwość mojej rezygnacji – stwierdził.

 

Opracowanie:
Biuro Prasowe SDPL

 

...powrót do listy aktualności